ZAPRASZAMY DO NASZEGO PRZEDSZKOLA
- POWIERZ NAM SWÓJ SKARB -

Pedagogizacja

Dziecko przed telewizorem

DZIECKO PRZED TELEWIZOREM

Wskazówki dla rodziców:
- Ustal wyraźne granice czasu spędzonego przed telewizorem.
- Spróbuj wyeliminować oglądanie reklam.
- Nie wstawiaj telewizora do dziecięcego pokoju.
- Zaplanuj wspólne rodzinne oglądanie wybranych programów telewizyjnych. W ten sposób możesz pomóc dziecku w wyborze programów ambitnych, związanych z ich zainteresowaniami, pokazywać zalety i korzyści, jakie te programy niosą.
- Nie pozwalaj oglądać dziecku programów niedozwolonych ze względu na treści i formę przekazu.
- Spróbuj wyeliminować oglądanie programów podczas odrabiania lekcji, spożywania posiłków, spotkań rodzinnych.
- Rozmawiaj z dzieckiem o tym co oglądało w telewizji podczas oglądania programów, a także po ich emisji. Rozmowy tego rodzaju pozwalają dzieciom zrozumieć treści dzięki wyjaśnianiu przez rodziców niezrozumiałych kwestii.
- Zadbaj, aby dziecko nie siedziało zbyt blisko od ekranu, nie oglądało w ciemnym pokoju.
- Wytłumacz dziecku, że telewizor to tylko skrzynka służąca do rozrywki, w której nie ma prawdziwych ludzi, którą można włączyć i wyłączyć. Tak jak zabawkę, można odłożyć na bok i zacząć bawić się czymś innym.

 

 

Zabawa - naturalny sposób kształtowania dojrzałości emocjonalnej

ZABAWA – NATURALNY SPOSÓB KSZTAŁTOWANIA DOJRZAŁOŚCI EMOCJONALNEJ

Dla dzieci w wieku przedszkolnym zabawa stanowi najbardziej naturalną i skuteczną metodę nauczania
i uczenia się. Organizując naukę poprzez zabawę, dorosły ma szansę w sposób naturalny dotrzeć do każdego dziecka, wspierać rozwój jego umiejętności, sprawności i dojrzałości na właściwym dla każdego poziomie. Nauka poprzez zabawę odbywa się w atmosferze pełnej akceptacji, serdeczności i bez porównywania z innymi. Zabawy, w których uczestniczą dzieci, angażują wiele zmysłów jednocześnie, pobudzają motywację do działania, uczą aktywności, współdziałania, odpowiedzialności.

Zabawy wspomagające rozwój inteligencji emocjonalnej u dzieci.
Chcemy, by dzieci dobrze radziły sobie z emocjami i wiemy, że pierwszym krokiem ku temu jest ich wyrażanie. Zidentyfikowanie, rozpoznanie swojego stanu uczuć to dla małego dziecka już jest duży postęp. Aby miało ono odwagę powiedzieć, przekazać, jak się czuje, musi wiedzieć, że nic mu nie grozi. Bardzo ważne jest stworzenie atmosfery bezpieczeństwa i aprobaty, która sprzyjałaby wyjawianiu uczuć. Nie wolno dzieci zawstydzać z tego powodu, że są zezłoszczone czy przestraszone.
Zabawa „Czas uczuć” – od 3. roku życia
Z tektury lub z drewna wykonujemy razem z dziećmi zegar, który wskazuje – zamiast godzin – uczucia. Przymocowujemy na środku ruchomą wskazówkę. Na tarczy zamiast cyferek pojawiają się rysunki, przedstawiające twarze wyrażające określone emocje. Zaczynamy od czterech podstawowych emocji: złość, strach, smutek i radość – dzielimy tarczę na cztery równe części. Zegar wieszamy w miejscu widocznym i dostępnym dla każdego.Wyjaśniamy: Ten zegar zamiast godzin pokazuje uczucia. Możecie pokazać, jak się
czujecie w danej chwili, przesuwając wskazówkę zegara. Wtedy mamusia i tatuś (brat i siostra) będą wiedzieli więcej o waszym nastroju i być może będą potrafili wam pomóc. Kiedy dziecko używając zegara, pokaże swoje uczucia, postarajcie się to zauważyć, mówiąc głośno np.: Widzę, że jesteś teraz smutny. Chcesz się przytulić? To może wystarczyć, by poprawić humor dziecku, a jeśli nie, to w ramionach czułego rodzica będzie mu łatwiej powiedzieć, jaka jest przyczyna takiego stanu.
 

Im starsze są dzieci, tym bardziej zróżnicowane uczucia możemy pokazać. Wówczas dzielimy tarczę na więcej równych części i umieszczamy na nich twarze z różnymi minkami. Zegar może znaleźć swoje stałe miejsce w życiu rodziny lub można przeznaczać specjalny dzień, np. niedzielę, na „Czas uczuć”, kiedy poświęcamy dzieciom szczególną uwagę.
 

Zabawa „Głos w butelce” – od 3. roku życia
To zabawa z butelką, w której chodzi o uczucia. Siedzimy razem z dziećmi w kole na podłodze. Nauczycielka (lub rodzic) mówi: Pamiętacie zamkniętego w butelce dżina, który może spełnić każde życzenie? Należy mocno zakręcić pustą butelką leżącą na środku. Kiedy się wreszcie zatrzyma i wskaże kogoś, nauczycielka (lub rodzic) mówi: Otwórz korek i uwolnij mnie z butelki. Dziękuję! Jestem najmądrzejszym, najpotężniejszym dżinem. Rozsiądę się wygodnie w twoim sercu. Będziesz mógł mi opowiedzieć o wszystkim, co sprawia ci radość albo cię smuci. Powiedz mi, jak się teraz czujesz? Dziecko opisuje swój chwilowy nastrój. Dżin za każdym razem odpowiada: Doskonale to rozumiem! Jeśli dziecko opisuje pozytywne uczucie, mówimy za każdym razem: Zatroszczymy się, by twoje uczucie na długo u nas pozostało! Jeżeli dziecko mówi na przykład o czymś smutnym, wtedy dżin dopytuje się: Powiedz nam, proszę, dlaczego tak się czujesz, może będziemy potrafili ci pomóc…

 

Zabawa „Co czują dinozaury?” – od 5. roku życia
W formie kart przygotowujemy rysunki dinozaurów, pokazujące różne uczucia (rysunki mogą być wycięte z gazety). Możemy dopisać w chmurkach myśli dinozaura, wskazujące na konkretne uczucia, np.: radość, wstyd, obrzydzenie, dumę, gniew. Oglądamy, analizujemy i omawiamy z dzieckiem obrazki dinozaurów, potem pytamy, które uczucia są przyjemne, a które nie. Następnie dorosły pierwszy losuje kartę i opowiada sytuację, w której odczuwał dane uczucie. Potem prosi dziecko, by wybrało swoją kartę i też opowiedziało jakąś historię (jeśli dziecko nie chce mówić o sobie, można podpowiedzieć mu, by opowiedziało o jakiejś postaci, zwierzątku).
Innym wariantem tej zabawy jest losowanie kart i przedstawianie uczuć za pomocą gestów i mimiki. Wtedy inne osoby biorące udział w zabawie mają za zadanie odgadnąć, jakie to uczucie.

 

Zabawa „Pożeracz złości” – od 3. roku życia
Opowiadamy dziecku bajkę: Był raz sobie pożeracz złości, który mieszkał w lesie. Prawie zawsze był bardzo głodny. Niestety, nie potrafił mówić, ale wiedział, co może zaspokoić jego głód. Kotlety? Naleśniki? Cukierki? – Nie. Jak myślisz, czym pożeracz złości mógł się najeść? (Dziecko podaje różne propozycje). Wreszcie wiadomo – pożeracz złości żywi się złością i gniewem. Można go łatwo i szybko nakarmić. Kto był zły, szedł do lasu i porządnie wrzeszczał na pożeracza złości. Wtedy pożeracz był zadowolony, bo mógł się nasycić. Proponujemy dziecku: Jeśli chcesz, to wspólnie wykonamy takiego pożeracza złości i powiesimy go na ścianie w przedpokoju. Jak będziesz się złościł, to będziesz mógł przekazać mu całą złość – podejdziesz do niego i nakrzyczysz na niego. W ten sposób nakarmisz pożeracza.

 

Zabawa „Skrzynka pierwszej pomocy na wypadek strachu” – od 4. roku życia
Strach może paraliżować, blokować, odbierać siły i odwagę. Ale naturalne i prawdziwe jest również to, że strach może być ważnym bodźcem do zachowania ostrożności w ryzykownych albo groźnych sytuacjach. Nie należy wmawiać dzieciom, że nie trzeba się bać. Pomijając fakt, iż jest to przedsięwzięcie skazane na porażkę, to o wiele ważniejsze jest, by dziecko zaakceptowało swój strach i poważnie go traktowało, niezależnie od tego jak bezsensowny i nieuzasadniony wydaje się on nam. Odpowiednim tematem, który
pomoże nam nawiązać do uczucia strachu, jest „pierwsza pomoc”. Pokazujemy dziecku apteczkę
i opowiadamy, że każdy kierowca ma obowiązek wozić ją w samochodzie. Potem, wspólnie z dzieckiem zestawiamy przybory, które mogą być zgromadzone w „rodzinnej skrzynce pierwszej pomocy na wypadek strachu”. Mogą się w niej znaleźć np.: chusteczka, pluszowa maskotka, kocyk, ulubiona książka, kaseta z bajkami, szklana kulka lecząca strach, pachnący krem na strach, żelki na odwagę itp. Jak w przypadku udzielania pierwszej pomocy medycznej, również podczas stosowania „skrzynki” w pobliżu dziecka powinna być osoba dorosła, która da mu poczucie bezpieczeństwa.

 

Zabawy rozwijające koncentrację uwagi
Gry i zabawy dają wspaniałą możliwość poprawy umiejętności koncentracji u dziecka. Na początku dzieci z zaburzeniami uwagi mogą mieć trudności w wytrwaniu w zabawie do końca. Tak naprawdę każda zabawa rozwija wytrwałość dziecka, o ile stosuje się ono do reguł i nie rezygnuje przedwcześnie. Może to być zarówno gra towarzyska (np. chińczyk), jak i konstrukcyjna (klocki lego). Zadbajmy, by zabawa nie była zbyt trudna i nie trwała zbyt długo.

 

Czego możemy nauczyć swoje dziecko podczas zabawy?
Czekania na swoją kolejkę (kontrolowania zachowań impulsywnych i czekania na zaspokojenie potrzeby), obserwacji przebiegu gry i dostosowywania do niego swojego postępowania, wytrwania aż do zakończenia gry, nawet wtedy, gdy jej przebieg nie jest dla dziecka pomyślny, radzenia sobie z frustracjami, dostosowywania się do obowiązujących reguł gry.
Już sam fakt wspólnej gry czy zabawy z dzieckiem kilka razy w tygodniu doprowadzi do poprawy umiejętności koncentracji.

 

Zabawa „Jak wyglądam?” – od 4. roku życia
Nauczycielka zachęca dzieci do zabawy z bliskimi podczas dowolnego okolicznościowego spotkania w przedszkolu: Usiądźcie z mamą, tatą, babcią lub rodzeństwem – plecami do siebie. Teraz kolejno, raz jedna osoba, raz druga, opiszcie najdokładniej, jak jest ubrana osoba za waszymi plecami (np. jaki ma kolor bluzki, jaki wzór jest na swetrze). Macie na to 3 minuty. Teraz odwróćcie się i sprawdźcie, jak wam poszło.
To ćwiczenie doskonali spostrzegawczość – warunek niezbędny dla koncentracji uwagi.

 

Zabawa „Co to za przedmiot?” – od 5. roku życia
Zasłaniamy dziecku oczy i dajemy mu do rąk dowolny przedmiot, prosty w kształcie, np. łyżeczkę. Dziecko poznaje kształt przedmiotu przez dotyk, następnie zabieramy przedmiot, odsłaniamy oczy i polecamy narysować to, co trzymało w rękach. Po wykonaniu rysunku pokazujemy dziecku przedmiot.

 

Zabawa „Co się zmieniło?” – od 3. roku życia
Rozkładamy przed dzieckiem, w jednej linii, kilka przedmiotów. Dajemy mu chwilkę na dokładne przyjrzenie się kolejności ich ułożenia. Następnie zasłaniamy dziecku oczy i zabieramy jakiś przedmiot. Zadaniem dziecka będzie odgadnięcie, który przedmiot został zabrany. Liczba przedmiotów wykorzystanych w zabawie będzie uzależniona od wieku i rozwoju dziecka. Zaczynamy od 3–4, stopniowo zwiększając ich liczbę.

 

Inne warianty zabawy:
- dokładamy dodatkowy przedmiot, zamiast zabierać,
- zabieramy lub dokładamy dwa przedmioty,
- zmieniamy kolejność ułożenia przedmiotów – dziecko odgaduje, które przedmioty zamieniły się miejscami.

Pamiętajmy! To, czy dziecko przekraczając po raz pierwszy próg szkoły, będzie posiadało umiejętności społeczne oczekiwane przez dorosłych, a szczególnie rodziców, zależeć będzie od tego, jak dużo uwagi poświęcą tej sferze rozwoju. Czas i uwaga to najlepsze prezenty, jakie dorośli mogą ofiarować dziecku. Od nas zależy charakter relacji dorosły – dziecko, on decyduje, na ile i jak rozwija się emocjonalna gotowość dziecka do nauki w szkole.
 

Anna Zych
Nauczyciel-terapeuta, doradca metodyczny w zakresie pomocy psychologiczno-pedagogicznej

 

Źródło:https://docs.google.com/a/stelmaczonek.pl/viewer?a=v&pid=gmail&attid=0.1...

 

 

Rozwój emocjonalny dziecka a przygotowanie do roli ucznia

ROZWÓJ EMOCJONALNY DZIECKA A PRZYGOTOWANIE DO ROLI UCZNIA

Cechy emocjonalne i społeczne to m.in.: pewność siebie, ciekawość świata, umiejętność oczekiwania na swoją kolej, umiejętność stosowania się do obowiązujących reguł oraz zdolność wyrażania swoich potrzeb w kontaktach z innymi dziećmi i zwracania się do nauczycieli o pomoc. Umiejętności te zależą nie tylko od szkoły czy nauczyciela wychowania przedszkolnego, lecz także od rodziców.

Co to jest dojrzałość emocjonalna?
Czym są i skąd się biorą emocje, co to jest inteligencja emocjonalna?

Umiejętność przeżywania i rozpoznawania emocji jest elementem nieodzownym w komunikowaniu się z drugim człowiekiem, towarzyszy przekazywaniu informacji, posiada ogromną rolę tworzącą więź, jest podstawą współprzeżywania. Uczucia odgrywają ważną rolę w życiu każdego człowieka. O tym, czy miłość, radość, przyjaźń znaczą coś dla człowieka, czy towarzyszą mu w jego życiowej wędrówce, czyniąc ją bogatszą i szczęśliwą, decydują w znacznym stopniu wrażenia i przeżycia z okresu dzieciństwa.

W wieku przedszkolnym dostępna jest dziecku pełna skala uczuć, jakkolwiek najczęściej przeżywane są proste uczucia, takie jak: radość, smutek, złość. Nie pojawiają się jeszcze uczucia wyższe, do których zalicza się np. uczucia patriotyczne czy estetyczne. Te pojawiają się dopiero wraz z rozwojem myślenia abstrakcyjnego. Duży urok dziecięcych uczuć polega na bezpośrednim związku z konkretną sytuacją, na ich spontaniczności i wyrażaniu przy użyciu całego ciała.

Z czasem dzieci naśladują sposób wyrażania emocji rodziców oraz innych znaczących dla nich osób. Stopniowo uczą się kontrolować swoje emocje, dostosowując ich uzewnętrznienie do norm panujących w otoczeniu dziecka. Okres przedszkolny to uczenie dzieci okazywania uczuć. Warto właśnie wtedy pokazać im, jak radzić sobie z własnymi, często trudnymi uczuciami, równocześnie rozumiejąc, że są to ludzkie uczucia i dziecko ma prawo je przeżywać i uzewnętrzniać.

Emocje zalicza się do pierwotnych funkcji psychicznych człowieka, związanych z biologicznym zaspokojeniem potrzeb. Można je podzielić na kilka grup.

Ze względu na znak przeżyć emocjonalnych możemy je dzielić na:
– dodatnie – negatywne,
– ujemne – przyjazne,
– pozytywne – przykre.

Ze względu na siłę przeżywanych procesów emocjonalnych wyróżniamy:
– nastroje (procesy o słabym natężeniu),
– afekty (pojawiają się nagle, mają charakter gwałtownego wybuchu),
– namiętności (duża intensywność, znaczna siła napięcia, długi okres trwania).

Ze względu na źródła uczuć wyróżnia się:
– uczucia intelektualne (ciekawość, zainteresowanie),
– moralno-społeczne (bardzo złożone, są pozytywne, np.: życzliwość, przywiązanie i negatywne, np.: wrogość, nienawiść, zawiść, agresja,gniew),
– uczucia estetyczne (odzwierciedlają stosunek do przedmiotów, których cechą jest piękno: utworów literackich, muzycznych, plastycznych).

Mamy dwa umysły i to bynajmniej nie w sensie metaforycznym. Jeden z nich – myśli, drugi zaś czuje1. Umysł racjonalny jest ośrodkiem rozumowania bardziej świadomym, rozważnym, zdolnym do zadumy i refleksji. Obok niego istnieje inny system poznawania, bardziej impulsywny i potężny (nawet jeśli czasem działa nielogicznie) – umysł emocjonalny. Oba umysły działają na ogół w ścisłej harmonii. Prowadzą dzieci przez świat i życie, łącząc swoje odmienne sposoby poznawania rzeczywistości we wspólnym zadaniu.

Inteligencja emocjonalna to cecha umożliwiająca dziecku skuteczne zachowanie się wobec ludzi, zadań, sytuacji. Charakteryzuje się samokontrolą, zapałem, wytrwałością, zdolnością do motywacji. O rozwoju każdej umiejętności wchodzącej w skład inteligencji emocjonalnej decyduje wszystko, co dzieje się w okresie obejmującym kilka lat dzieciństwa. Okres ten jest przedziałem czasowym, w którym można pomóc dzieciom wykształcić dobre nawyki emocjonalne.

Należałoby wyposażyć dzieci w piękne dziedzictwo – w takie sposoby okazywania i odbierania uczuć, z którego będą mogły korzystać w przyszłości w kontaktach z innymi ludźmi – rodzicami, przyjaciółmi, współpracownikami. Istnieje wiele dowodów na to, że można się wyuczyć umiejętności emocjonalnych, takich jak panowanie nad impulsami i prawidłowa interpretacja sytuacji społecznej. Trzeba zdawać sobie sprawę, że u dzieci inteligencja emocjonalna jest ściśle związana z inteligencją intelektualną.
Kluczowe składniki wpływające na gotowość emocjonalną:

Dojrzałość emocjonalna to zdolność do przeżywania bogatego i zróżnicowanego świata uczuć, to odpowiednia do wieku umiejętność panowania nad swoimi emocjami i kontrolowania ich.
W czwartym roku życia nazwy stanów i przeżyć uczuciowych stanowią 6,6% wszystkich nazw czynności wyrażanych czasownikowo. Dzieci potrafią właściwie oceniać przyczyny podstawowych reakcji emocjonalnych, jednak są skłonne zwracać uwagę raczej na czynniki zewnętrzne wywołujące emocje niż wewnętrzne. Dzieci czteroletnie są jednak nie do opanowania emocjonalnie. Głośny, niemądry śmiech występuje u nich na przemian z napadami złości. Dziecko sześcioletnie cechuje już znacznie większa równowaga uczuciowa. W tym wieku zdolne jest do empatii, a więc do współodczuwania, czyli umiejętności spojrzenia na świat oczyma drugiej osoby. Potrafi rozpoznawać stany emocjonalne swoje, jak również innych osób i dostosować do nich swoje zachowania. U siedmiolatka ulega obniżeniu impulsywność reakcji, zaś czas przeżywania różnych stanów wydłuża się.

Uwaga: Dziecko gotowe do podjęcia obowiązku szkolnego:
-odczuwa więź ze swoją grupą, z panią, z klasą
-przeżywa różne radości i smutki związane z życiem klasy,
-prawidłowo reaguje na pozytywne bądź negatywne uwagi dotyczące zachowania i postępów w nauce, nie zniechęca się z byle powodu,
-nie reaguje płaczem lub złością, kiedy przegrywa.

Dziecko niedojrzałe emocjonalnie jest: wybuchowe, drażliwe, złości się i płacze z błahego powodu, często popada w konflikty z kolegami, może też być zahamowane, zalęknione, niepewne, nadwrażliwe, płaczliwe (takie dzieci boją się głośniejszych uwag nauczyciela, nawet gdy nie dotyczą one ich samych).

Gotowość do podjęcia nauki szkolnej u większości dzieci uczęszczających do przedszkola lub oddziału przedszkolnego w szkole dokonuje się niepostrzeżenie i nie wymaga specjalnych zabiegów ani ze strony przedszkola, ani rodziców. Oto kluczowe składniki wpływające na gotowość dziecka do rozpoczęcia nauki w szkole, związane z rozwojem emocjonalnym i społecznym dziecka:
-wiara w siebie – jest to poczucie posiadania kontroli i panowania nad swoim ciałem, zachowaniem i otaczającą rzeczywistością: przekonanie dziecka, że najprawdopodobniej uda mu się zrobić to, czego się podejmuje i że dorośli pomogą mu w razie potrzeby,
-ciekawość – przekonanie, że dowiadywanie się nowych rzeczy jest czymś pozytywnym i sprawia przyjemność,
-intencjonalność – chęć i zdolność wpływania na bieg spraw oraz wytrwałe do tego dążenie związane jest z poczuciem posiadania odpowiednich umiejętności i własnej skuteczności,
-samokontrola – zdolność kształtowania i kontrolowania swoich działań w odpowiedni do wieku sposób, poczucie kontroli wewnętrznej,
-towarzyskość – zdolność nawiązywania kontaktów z innymi, opierająca się na poczuciu bycia rozumianym przez innych i na rozumieniu ich,
-umiejętność porozumiewania się – chęć i zdolność do wymiany myśli, uczuć i pomysłów z innymi, związana z ufaniem innym i poczuciem przyjemności, jakie daje dziecku rozmowa z innymi osobami, również z dorosłymi,
-umiejętność współdziałania – zdolność traktowania swoich potrzeb na równi z potrzebami innych członków grupy i harmonizowania ich.

Zdarza się jednak, że niektóre dzieci nie osiągają gotowości w momencie rozpoczęcia obowiązku szkolnego. Te dzieci wymagają szczególnej troski i fachowej pomocy.

Do czego potrzebna jest koncentracja uwagi?
Koncentracja to utrzymywanie myśli na tym samym obiekcie w pewnym przedziale czasu, umiejętność skupiania uwagi na ściśle określonych, dokładnie opisanych zagadnieniach. Trudności z koncentracją uwagi u dzieci są znakiem naszych czasów. Wiele dzieci jest nadmiernie pobudzonych i ma skłonność do stałego rozproszenia uwagi. Jednym z warunków powodzenia dzieci w szkole jest umiejętność dobrej koncentracji.
Gdy dziecko zaczyna tysiąc rzeczy jednocześnie i niczego nie kończy, gdy nie słucha uważnie i stale o czymś zapomina lub nagle nie wie, co chciało zrobić, to znaczy, że ma problemy z koncentracją uwagi. Trudności mogą się objawiać również w odmienny sposób: dziecko może być spokojnym marzycielem, który śni na jawie, ma bardzo wolne tempo pracy i kłopoty z kojarzeniem.

Czy można nauczyć się koncentrować? Tak, ale wymaga to wysiłku zarówno ze strony dziecka, jak i rodziców, wspierających i motywujących je do tej pracy. Z całą pewnością ten wysiłek opłaci się w późniejszym czasie, gdyż pozwoli dziecku na dobre funkcjonowanie w warunkach szkolnych i podejmowanie samodzielnych czynności związanych z nauką. A to właśnie stopniowego usamodzielniania powinniśmy oczekiwać od naszych dzieci.
 

Anna Zych
Nauczyciel-terapeuta, doradca metodyczny w zakresie pomocy psychologiczno-pedagogicznej

 

Źródło:https://docs.google.com/a/stelmaczonek.pl/viewer?a=v&pid=gmail&attid=0.1...

 

 

Znaczenie diety wegetariańskiej w rozwoju dziecka

ZNACZENIE DIETY WEGETARIAŃSKIEJ W ROZWOJU DZIECKA

Biorąc pod uwagę klimat w Polsce warunki środowiskowe oraz styl życia naszej populacji należy podkreślić, że ścisły wegetarianizm i weganizm jest bardzo niekorzystny ze zdrowotnego punktu widzenia szczególnie dzieci i młodzieży w okresie rozwoju fizycznego i umysłowego oraz dla kobiet w ciąży i karmiących. Diety wegetariańskie te najbardziej rygorystyczne nie dostarczają w pożywieniu odpowiedniej ilości aminokwasów egzogennych, niezbędnych do prawidłowej przemiany białkowej. Zbyt mała zawartość tych aminokwasów w diecie powoduje u dziecka zahamowanie wzrostu oraz rozwoju fizycznego i umysłowego. Niedobory witaminy szczególnie B12 i żelaza hemowego, które jest najlepiej przyswajalne z produktów pochodzenia zwierzęcego mogą powodować niedokrwistość, zakłócenia wielu procesów biochemicznych i fizjologicznych w organizmie w tym zaburzenia ze strony układu nerwowego. A więc konieczna jest suplementacja witaminą B12. Szczególnie niebezpieczne jest gdy matki weganki nie suplementują diety witaminą w czasie ciąży i karmienia piersią, stwarza to ogromne zagrożenie u potomstwa, może dość nawet do hipotonii mięśniowej, opóźnień psychomotorycznych i niedokrwistości, braku odruchów kolanowych.

 

U dzieci na diecie wegetariańskiej stwierdza się niższe wartości hemoglobiny, erytrocytów, niższe stężenie żelaza i cynku. Kontrowersje wzbudza również stosowanie produktów sojowych u niemowląt i małych dzieci jako substytutu mleka krowiego, ponieważ zawierają one duże ilości izoflawonów. Związki te w późniejszym wieku mogą wywoływać zaburzenia cyklu miesiączkowego, częstsze zachorowania na oponiaki.

 

W przedszkolach przeprowadzono badanie w celu oceny odżywczej diet dzieci pozostających na diecie makrobiotycznej w odniesieniu do zaleceń żywieniowych, w diecie dzieci żywionych bez mleka i produktów mlecznych często występowały niedobory wapnia i witamin z grupy B- zaledwie 40% realizacji normy. Natomiast zdecydowanie normy przekraczał kwas foliowy witamina A i E.

 

Niedobory witaminy z grupy B a szczególnie witaminy B12 prowadzi do uszkodzenia układu krwiotwórczego, zaburzeń ze strony układu neurologicznego (zwyrodnienia bocznych i tylnych powrózków rdzenia kręgowego włącznie z upośledzeniem lub z zniesieniem czucia głębokiego), a w późniejszym okresie życia do zaburzeń psychiatrycznych takich jak depresje i psychozy. Niedobory kobalaminy są czynnikiem ryzyka rozwoju raka przełyku. Ma to prawdopodobnie związek z wyczerpaniem się zapasów ustrojowych zmagazynowanej witaminy B12 Która niestety wystarcza jedynie na 3-5 lat.

 

Należy podkreślić że stosowanie diety wegetariańskiej szczególnie u kobiet w wieku rozrodczym wiąże się z wystąpieniem wielu powikłań zdrowotnych ich samych i ich dzieci. Każda mama powinna zdawać więc sobie sprawę z tego jakie zagrożenie niesie dieta wegetariańska nie tylko u nich samych ale również u ich dzieci.

 

Dlatego jedynie dieta prawidłowo zbilansowana lekkowegetariańska daje szansę na prawidłowy rozwój dziecka i dlatego ta forma diety jest zaakceptowana w Polsce przez zespół ekspretów.

 

Literatura „Wegetarianizm – zalety i wady” prof.dr hab.n. farm. Maria Halina Borawska , Magdalena Malinowska.

Źródło:https://skydrive.live.com/view.aspx?resid=14E71F6C4C84F2F6!409&authkey=!...

 

 

O jak odporność

O JAK ODPORNOŚĆ

Warto zacząć od tego jak działa układ odpornościowy. Po pierwsze do jego zdań należy niedopuszczenie by do organizmu wniknęło coś co jest dla niego szkodliwe. Po drugie jeśli już wniknie powinien jak najszybciej wroga zlikwidować. Aby jednak to zrobić musi wroga rozpoznać. Niestety nie jest to umiejętność wrodzona. Dlatego szczególnie dzieci od 6 msc życia należy bardzo starannie chronić przed kontaktami z drobnoustrojami. System odpornościowy starszych dzieci umie sobie już z tym radzić ale ciągle musi się uczyć. Kilkuletnie dziecko kilka razy w roku łapie przeziębienie albo katar, bo się jeszcze na większość drobnoustrojów nie uodporniło. Chorując właśnie na tą odporność pracuje. To częste chorowanie powinno skończyć się około 5 roku życia wtedy system odpornościowy jest już w miarę dojrzały i zwykle dobrze sobie radzi z odpieraniem ataku chorobotwórczych drobnoustrojów.

 

Co odporności szkodzi?

 

Wielu rodziców w obawie by dziecko nie zachorowało, obsesyjnie chroni je przed jakimkolwiek zimnem, nie pozwalając mu w chłodne dni wyściubić nosa z domu. Takie działanie zamiast odporność wzmocnić osłabia ją. Dziecko powinno wychodzić na spacer nawet gdy pada deszcz lub śnieg. Trzeba je tylko odpowiednio ubrać. Jednym z częstych błędów jest przegrzewanie dziecka bo gdy jest ono zbyt ciepło ubrane łatwo poci się a spocone szybko wyziębia. Taka sytuacja jest najczęstszą przyczyną łapania infekcji.

 

Jak wzmocnić odporność dziecka przez stosowanie odpowiednich produktów żywnościowych?

 

Jeśli nasze dziecko często choruje, a przy tym je sporo słodyczy należy tą ilość zdecydowanie ograniczyć, należy zadbać aby w jadłospisie naszego dziecka znalazły się kwasy 0mega3(olej rzepakowy , oleje z pierwszego tłoczenia), uzupełnić niedobory żelaza i cynku (źródło mięso, jaja, wątroba, fasola, buraki, cebula, czosnek, otręby pszenne).

 

Jesienią trzeba dzieci stopniowo przyzwyczajać do niskich temperatur, codzienne spacery dotleniają organizm a tym samym poprawiają krążenie co sprzyja lepszej pracy układu odpornościowego, w domu nie powinno być zbyt gorąco 22-23 stopnie.

 

Źródło:https://skydrive.live.com/?cid=14e71f6c4c84f2f6&id=14E71F6C4C84F2F6!105&...

 

 

Artykuł - zapobieganie i zwalczanie wszawicy u dzieci i młodzieży

Stanowisko Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia w sprawie zapobiegania i zwalczania wszawicy u dzieci i młodzieży.

 

Wszawica zaliczana jest do grupy inwazji pasożytami zewnętrznymi i nie znajduje się w wykazie chorób zakaźnych stanowiącym załącznik do obowiązującej ustawy z dnia 5  grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. nr 234, poz. 1570 z późn. zm.). Wynika to z faktu, że na terenie Polski od lat nie występują już niebezpieczne choroby zakaźne przenoszone przez wszy (np.: dur wysypkowy). Tym  samym, przypadki wszawicy nie są objęte zakresem działania organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej i brak jest podstaw do wydania decyzji administracyjnej nakazującej dziecku z wszawicą wstrzymanie się od uczęszczania do placówki oświatowej lub w trybie określonym ustawą. Decyzja o pozostaniu dziecka w domu do czasu usunięcia wszy nie wymaga interwencji organów władzy publicznej w trybie przewidzianym przepisami rangi ustawowej, lecz znajduje się całkowicie w gestii jego rodziców lub opiekunów. Zaleca się, aby działania higieniczne przeciw wszawicy były podjęte przez rodziców lub opiekunów niezwłocznie, a czas nieobecności dziecka w placówce był możliwie najkrótszy.

 

Wszawica pozostaje istotnym problemem higienicznym i może w pewnych przypadkach być sygnałem zaniedbań opiekuńczych rodziców lub opiekunów w stosunku do dziecka, co nie może być lekceważone. Ponieważ ciężar zwalczania wszawicy został przesunięty z działań o  charakterze przeciwepidemicznym realizowanych przez inspekcję sanitarną, obecnie, działania w tym zakresie w sytuacjach stwierdzonych zaniedbań opiekuńczych wobec dziecka pozostają w kompetencji placówek, w których przebywają dzieci i ośrodków pomocy społecznej. Istniejące w tym zakresie regulacje prawne są wystarczające dla skutecznej walki z wszawicą.

 

Działania profilaktyczne w szkołach, placówkach oświatowo-wychowawczych muszą być realizowane systematycznie i w sposób skoordynowany. Niezbędna do tego jest współpraca pomiędzy rodzicami, dyrekcją placówki, nauczycielami i wychowawcami/opiekunami oraz pielęgniarką lub higienistką szkolną. Obejmują one systematyczną akcję oświatową (pogadanki, materiały informacyjne w formie ulotek) skierowaną do dzieci i młodzieży oraz rodziców. Zapewnienie warunków organizacyjnych do bezpiecznego i higienicznego pobytu dzieci w placówkach oświatowych i opiekuńczych jest obowiązkiem dyrektora placówki zgodnie z art.39 ust.l pkt 3 ustawy z dnia7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z pózn. zm.).

 

Należy przyjąć, ze zgoda rodziców na objęcie dziecka opieką (w tym również opieką zdrowotną przez pielęgniarkę lub higienistkę szkolną w szkole lub placówce) jest równoznaczna z wyrażeniem zgody na dokonanie w przypadku uzasadnionym przeglądu czystości skóry głowy dziecka. Nie ma zatem konieczności uzyskiwania od rodziców lub opiekunów każdorazowo pisemnej zgody na przeprowadzenie kontroli czystości głowy u dziecka.

 

O terminie planowanej kontroli higienicznej należy powiadomić rodziców lub opiekunów dziecka. Kontrola musi być prowadzona w sposób indywidualny, w wydzielonym pomieszczeniu. Osoba, która przeprowadza kontrolę powiadamia o jej wynikach dyrektora placówki. Informacja dla dyrektora (zgodnie ze standardem poufności) obejmuje: fakt wystąpienia wszawicy oraz skalę zjawiska w danej grupie dzieci, nie może obejmować danych personalnych dziecka. Równocześnie, indywidualnie, pielęgniarka (lub w sytuacji braku pielęgniarki lub higienistki szkolnej w placówce - opiekun dziecka) zawiadamia rodziców lub opiekunów prawnych dziecka o konieczności podjęcia niezwłocznych zabiegów higienicznych skóry głowy. W razie potrzeby instruuje rodziców o sposobie działania i monitoruje skuteczność ich działań.

 

Istnieje możliwość, że niektórzy rodzice wyrażą sprzeciw wobec informacji o kontroli higienicznej swojego dziecka, bądź nie podejmą niezbędnych działań higienicznych. W takim przypadku, należy zawiadomić dyrektora placówki, o obawach co do właściwego wykonywania obowiązków rodzicielskich wobec dziecka. W przypadku uporczywego uchylania się rodziców lub opiekunów dziecka od działań mających na celu ochronę jego zdrowia i dbałości o higienę, dyrektor szkoły zawiadamia pomoc społeczną. Brak działań rodziców może bowiem rodzić podejrzenie o zaniedbywanie przez nich dziecka, a w pewnych przypadkach, podejrzenie o nadużycia popełniane wobec dziecka w jego środowisku domowym. Z tego względu, brak współpracy z rodzicami nie może być przez władze szkolne lekceważony. W sytuacji, kiedy rodzice lub opiekunowie nie mogą lub nie są w stanie sprostać zadaniu sprawowania opieki nad dzieckiem w sposób, który chroni jego dobro - niezbędne jest udzielenie tej rodzinie pomocy opiekuńczo-wychowawczej w trybie ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (tekst jedn.: Dz. U. z 2008 r. Nr 115, poz. 728 z pózn. zm.)

 

Postępowanie w przypadku stwierdzenia wszawicy w placówce: 

I. dyrektor placówki zarządza dokonanie przez pielęgniarkę lub osobę upoważnioną kontroli czystości skóry głowy wszystkich dzieci grupie lub klasie oraz wszystkich pracowników szkoły lub placówki, z zachowaniem zasady intymności (kontrola indywidualna w wydzielonym pomieszczeniu). Kontrola może również zostać przeprowadzona z inicjatywy pielęgniarki lub higienistki szkolnej;

2. pielęgniarka (lub w sytuacji braku pielęgniarki lub higienistki szkolnej w placówce - opiekun dziecka) zawiadamia rodziców dzieci, u których stwierdzono wszawicę o konieczności podjęcia niezwłocznie zabiegów higienicznych skóry głowy. W razie potrzeby instruuje rodziców o sposobie działań, informuje też o konieczności poddania się kuracji wszystkich domowników i monitoruje skuteczność działań; jednocześnie informuje dyrektora placówki o wynikach kontroli i skali zjawiska;

3. dyrektor lub upoważniona osoba (nauczyciel lub opiekun) informuje wszystkich rodziców o stwierdzeniu wszawicy w grupie dzieci, z zaleceniem codziennej kontroli czystości głowy dziecka oraz czystości głów domowników;

4. w przypadku, gdy rodzice zgłoszą trudności w przeprowadzeniu kuracji (np. brak środków na zakup preparatu), dyrektor szkoły lub placówki we współpracy z  ośrodkiem pomocy społecznej, udzielają rodzicom lub opiekunom niezbędnej pomocy;

5.  pielęgniarka lub higienistka szkolna po upływie 7 - 10 dni kontroluje stan czystości skóry głowy dzieci po przeprowadzonych zabiegach higienicznych przez rodziców;

6. w sytuacji stwierdzenia nieskuteczności zalecanych działań, pielęgniarka zawiadamia o tym dyrektora placówki w celu podjęcia bardziej radykalnych kroków (zawiadomienie ośrodka pomocy społecznej o konieczności wzmożenia nadzoru nad realizacją funkcji opiekuńczych przez rodziców dziecka oraz udzielenia potrzebnego wsparcia).

 

WSZAWICA

Etiopatogeneza: Wszawica to przede wszystkim wszy pasożytujące na ciele człowieka i zmiany skórne przez nie wywoływane. Wszy pasożytujące na skórze człowieka powodują ukąszenia i następujące zwykle po nich niewielkie grudki obrzękowe. W miejscach ukąszenia człowiek odczuwa znaczny świąd. Wskutek drapania powstają liczne przeczosy, nadżerki pokryte strupami, często dochodzi też do wtórnego nadkażenia chorobowo zmienionej skóry.

 

Wszawica jest rozpowszechniona we wszystkich krajach świata. Wszawica głowowa to powszechny problem, który nie jest wyłącznie oznaką braku higieny. Każdy może nabawić się wszawicy, a szczególnie podatne są dzieci i młodzież, które przebywają w skupiskach (żłobek, przedszkole, szkoła).

 

W zależności ad czynnika wywołującego zmiany, wszawicę dzielimy na:

- głowową,

- odzieżową,

- łonową.

Wszawica głowowa. Wesz głowowa ma długość 2-3 mm, kolor brudno-biały lub szary, który może stać się jaśniejszy lub ciemniejszy zależnie od koloru włosów człowieka. Żyje około miesiąca, jednak poza głową człowieka może przeżyć 1-2 dni. Samiczka składa od 100 do 300 jajeczek dziennie nazywanych gnidami, które przylegają mocno do włosów dzięki substancji klejącej. W ciągu 6 do 10 dni rodzi się larwa, która przeradza się w dorosłego pasożyta w ciągu następnych 10 dni. Wesz głowowa umiejscawia się najczęściej w okolicy potylicznej i skroniowej. W tych okolicach zmiany są najbardziej nasilone. W wyniku drapania wytwarzają się powierzchnie sączące, pokryte strupami, z tendencją do wtórnych infekcji zmienionej skóry.

 

Wszawica odzieżowa. Wywołana jest przez wesz odzieżową (3-4,5 mm), która rozmnaża się znacznie szybciej i żyje około 10 dni. Pasożyty przytwierdzają się wyłącznie do ubrań, najczęściej w szwach ubraniowych, przy zakładkach i innych załamaniach tkaniny. W przewlekłej wszawicy odzieżowej dochodzi do powstawania charakterystycznych brunatnych przebarwień, niewielkich blizn po przeczosach oraz wtórnych zakażeń ropnych. Wesz odzieżowa może przenosić pałeczki duru brzusznego.

 

Wszawica łonowa. Wywoływana jest przez niewielką wesz o długości 1,5-2 mm, która przytwierdza się do włosa tuż przy powierzchni skóry. Cechą charakterystyczną jest znaczny świąd okolic łonowych i podbrzusza, a w części przypadków stwierdza się tzw. plamy błękitne w miejscach po ukłuciach wszy.

 

Jak manifestuje się wszawica? Zazwyczaj zauważa się wszy gdy pojawia się dokuczliwy świąd skóry głowy. W wyniku drapania swędzenia dochodzi do uszkodzenia skóry i w efekcie - wystąpienia strupów. Czasem swędzenie nie występuje, a wszy odkrywa się przypadkowo, czesząc się lub myjąc włosy. Na włosach mogą być też obecne tylko jajeczka (gnidy), które wyglądają jak malutkie (około l mm) białe lub szare „skorupki", przyklejone tak silnie do włosów, że trudno je oderwać; białe płatki, które łatwo spadają z włosów to martwa skóra lub łupież. W tym wypadku osoba zakażona może nie czuć swędzenia. Miejsca, w których najczęściej gnieżdżą się wszy to kark, skronie i za uszami. Aby je zobaczyć, trzeba podnieść włosy ruchem ,pod „prąd" i pozwolić im bardzo powoli opadać obserwując jednocześnie bardzo dokładnie.

 

Profilaktyka i zwalczanie wszawicy

Występowanie wszawicy wśród dzieci i młodzieży nasila się w okresie wakacyjnym, szczególnie wśród dzieci młodszych, które nie posiadają jeszcze umiejętności samodzielnego dbania o higienę osobistą. Przebywanie dzieci w skupiskach podczas wyjazdów, wspólna zabawa i wypoczynek sprzyjają rozprzestrzenianiu się wszawicy.

 

Wskazania profilaktyczne dla rodziców i dzieci przed wyjazdem na zorganizowane formy wypoczynku (kolonie, obozy, zielone szkoły, itp.) lub internatu, sanatorium itp.:

-   związywanie długich włosów lub krótkie włosy ułatwiające pielęgnację skóry głowy i włosów,

-    używanie wyłącznie osobistych przyborów higienicznych do pielęgnacji skóry i włosów,

-    codzienne czesanie i szczotkowanie włosów,

-    mycie skóry głowy i włosów w miarę potrzeb, nie rzadziej, niż raz w tygodniu,

-    wyposażenie dzieci w środki higieniczne takie jak szampony z odżywką ułatwiające rozczesywanie i wyczesywanie włosów,

-    po powrocie do domu - systematyczne sprawdzanie czystości skóry głowy i  włosów oraz systematyczne kontrole w okresie uczęszczania dziecka do przedszkola, szkoły lub innej placówki.

W sytuacji zauważenia gnid lub wszy we włosach należy zastosować dostępne w aptekach preparaty, które skutecznie likwidują pasożyty i ich jaja. W sytuacji  wystąpienia wszawicy u dziecka, kuracji powinni się poddać wszyscy domownicy. Codzienne, częste czesanie gęstym grzebieniem lub szczotką, związywanie włosów w sytuacjach narażania się na bliski kontakt z innymi osobami (treningi sportowe, zajęcia edukacyjne lub rekreacja grupowa), częste mycie włosów, przestrzeganie zasad higieny (własne szczotki, grzebienie, spinki) utrudniają zagnieżdżenie się pasożytów. Częste mycie i kontrolowanie głowy dziecka (2 razy w tygodniu) z jednej strony jest właściwym nawykiem higienicznym, a z drugiej strony pozwala szybko zauważyć zakażenie. Szampony i inne produkty, „przeciwko wszom" nie zabezpieczają przed zakażeniem i nie powinny być używane jako środek zapobiegawczy. Zgodnie z instrukcją zamieszczoną na opakowaniach tych produktów, zaleca się powtarzanie kuracji w odstępie kilku dni (mniej więcej 7 czy 10), w celu zabicia larw. Do kuracji trzeba użyć grzebienia o bardzo gęstych zębach. Usunięcie gnid jest trudne, stąd poleca się ich ściąganie lub obcięcie włosów. Grzebienie i szczotki należy myć w cieplej wodzie z dodatkiem szamponu przeciwko wszom i moczyć w wodzie około godzinę.

 

W przypadku stwierdzenia wszy odzieżowej, ubrania prać w pralce w temperaturze 60° (temperatura powyżej 53,5°C zabija wszy i ich jajka). Prześcieradła, poszewki na poduszki, ręczniki i odzież, należy wyprasować gorącym żelazkiem.

 

Podstawową zasadą profilaktyki wszawicy jest stała systematyczna kontrola czystości skóry i włosów dokonywana przez RODZICOW lub OPIEKUNÓW i natychmiastowa likwidacja gnid i wszy w przypadku ich zauważenia. W takiej sytuacji rodzice powinni również uczciwie poinformować rodziców wszystkich dzieci, z którymi miało ono kontakt. Pomoże to w likwidacji ogniska wszawicy i w efekcie - zapobiegnie się nawracającemu wzajemnemu zakazaniu się dzieci.

 

Źródło: http://www.wsse.gda.pl/fileadmin/user_upload/Dzieci/Stanowisko_Dep_Mat_D...

 

 

Nasze dzieci też chorują na depresję

NASZE DZIECI TEŻ CHORUJĄ NA DEPRESJĘ

Jeśli nasze dziecko przez dłuższy czas jest smutne, ma zaburzenia apetytu, zły humor, trudno je czymś rozbawić a także gdy często się złości i płacze wtedy możemy podejrzewać że nasze dziecko ma depresję dziecięcą.

 

Przedłużające się problemy z koncentracją, problemy ze snem, problemy z zasypianiem, niespokojny sen, często pobudki w nocy, problem z porannym wstawaniem, oraz nadmierne objadanie się to również sygnał dla nas rodziców aby zwrócić się z tym do specjalisty.

 

Przyczynami takich zachowań mogą być nieprzyjemne wydarzenia w życiu dziecka. To może być tak poważna sprawa jak rozwód rodziców, śmierć kogoś bliskiego, poważna choroba kogoś najbliższego z rodziny. zapoczątkować chorobę może czasami na pozór błahe zdarzenie- na przykład odrzucenie lub wyśmianie przez rówieśników albo zdrada przyjaciela lub przyjaciółki. U źródeł często leży zwykła bezradność dziecka. Zdarza się, że przyczyną depresji są zaburzenia centralnego układu nerwowego.

 

Dieta która przeciwdziała w depresji i wspiera leczenie:

Oliwa z pierwszego tłoczenia, te produkty zawierają dużą ilość kwasów tłuszczowych omega 3, spożywanie dużej ilości poprawia samopoczucie.

Wątróbka zarówno cielęca, drobiowa, zawiera ponad 20 mg witaminy B12, jednym z objawów niedoboru tej witaminy jest właśnie depresja.

Banany zawierają tryptofan substancję pobudzającą ludzki organizm do wytwarzania serotoniny zwanej hormonem szczęścia odpowiedzialnej za nasz nastrój.

Owoce cytrusowe, pomidory, fasola, groch te produkty zawierają sporą ilość kwasu foliowego , niedobór witaminy B9 idzie w parze z depresją.

Sport pomaga zwalczać depresję podczas wysiłku fizycznego zwiększa się produkcja serotoniny, dlatego jeśli nasze dziecko jest chore na depresję warto namówić je na bieganie, jazdę na rowerze, czy przynajmniej na spacer.

 

Źródło: https://skydrive.live.com/view.aspx?resid=14E71F6C4C84F2F6!318

 

 

W naszym domu nie jadamy śniadań

W NASZYM DOMU NIE JADAMY ŚNIADAŃ

W czasie snu i nocnej głodówki w naszych organizmach zachodzi proces przebudowy i remontu różnych komórek i tkanek. Jelita regenerują swój nabłonek, zapewniając właściwy proces wchłaniania składników odżywczych. Wątroba nasila proces utylizacji odpadów i związków toksycznych, nerki wydalają szkodliwe produkty przemiany materii i zagęszczają mocz, erytrocyty intensywnie rozwożą tlen a nad prawidłowym przebiegiem wszystkich tych zadań kontrolę sprawuje mózg. Organizm potrzebuje nie tylko odpowiednią ilość składników budulcowych i regulacyjnych, takich jak białka, witaminy i minerały, ale także energię. Jego wewnątrzustrojowe zapasy, zgromadzone pod postacią glikogenu wątrobowego są niewielkie, jednak na okres snu zupełnie wystarczą, by zapewnić właściwy przebieg procesów metabolicznych.

 

We wczesnych godzinach porannych, nasz organizm wykazuje największe zapotrzebowanie na składniki energetyczne i odżywcze, dlatego pierwsze śniadanie powinno być najbardziej obfitym posiłkiem.

 

Tuż po przebudzeniu, poziom cukru we krwi jest najniższy w ciągu doby. Mózg, dla którego glukoza jest najważniejszym paliwem energetycznym uruchamia tak zwane przemiany neurohormonalne, by zachęcić nas do spożycia śniadania. Dostarczając z rana odpowiednią ilość cukrów zapewniamy właściwe odżywienie tkanek oraz zwiększenie energii życiowej na wiele godzin. Poranna dostawa składników odżywczych powinna zapewnić odpowiedni dowóz aminokwasów białkowych w celu wyrównania nocnych strat. We wczesnych godzinach rannych, organizm wykazuje największe zapotrzebowanie na składniki energetyczne i odżywcze, stad pierwsze śniadanie powinno być najbardziej obfitym posiłkiem w ciągu dnia. Śniadanie powinno składać się przede wszystkim ze złożonych form cukrowców, które w przewodzie pokarmowym ulegają wolnemu trawieniu i rozpadowi, w efekcie czego poziom glukozy we krwi podnosi się stopniowo zapewniając stały, systematyczny dostęp energii na wiele godzin. Najlepiej więc gdy na porannym stole wśród pokarmów węglowodanowych znajdą się płatki zbożowe (szczególne owsiane) lub gruboziarniste pieczywo uzupełnione dodatkiem surowych warzyw i soku ze świeżych owoców. I nie ma obaw od większego śniadania nie da się przytyć.

 

Jedzenie śniadania to nie tylko najlepsza metoda na poprawę samopoczucia i zwiększenie energii życiowej w ciągu dnia, ale także podstawowy element obronny w walce z nadwagą. Jeżeli dotąd w waszym jadłospisie brakowało śniadania – musicie się do niego po prostu zmusić.

 

Przekonacie się, że już niebawem wasze starania zaowocują. W ciągu dnia odczujecie wyraźny przypływ sił witalnych, poprawę samopoczucia, wzrost zdolności intelektualnych i bardziej optymistyczne nastawienie do życia.

 

Źródło:https://skydrive.live.com/?cid=14e71f6c4c84f2f6&id=14E71F6C4C84F2F6!255#...

 

 

Słodkie życie?

SŁODKIE ŻYCIE?

Dziecko przedszkolne i szkolne zjada przeciętnie około 1 kg cukru tygodniowo!

 

Nawyki spożywania słodyczy nabiera się jedząc coraz słodsze pokarmy. Nagradzanie dziecka słodyczami czy napojami gazowanymi koduje się pozytywnie, a po latach, w dorosłym życiu najczęściej jest traktowane jako nagroda lub pocieszenie. Dzieci lubią słodki smak. Mleko matki jest słodkie. Przez wieki, naturalnej słodyczy dostarczały nam owoce. Rafinowany cukier zdecydowanie zmienił naszą dietę.

 

Cukier dodawany jest obecnie do wszystkich produktów przetworzonych. Cukier powoduje uzależnienie!

 

Pod presją nachalnych reklam, obdarowujemy nasze dzieci, ludzi starszych, chorych, stosami oczyszczonych węglowodanów. Białe puszyste bułeczki, przeróżne ciasteczka, czekolady, batoniki – coraz to nowe, ładniejsze, smaczniejsze i bardziej kuszące, stosowane są nie tylko jako otarcie łez, lecz bardzo często stanowią przekąskę lub wręcz podstawowy posiłek. Problem pogłębiają dodatkowo „słodycze niespodzianki” – czyli produkty, w których wiemy, że jest cukier, ale nie przypuszczamy, że aż tyle, lub takie, gdzie w ogóle nie podejrzewamy jego obecności. Nawet preparaty witamin, które są reklamowane w sklepach i aptekach, zwłaszcza tabletki do ssania zawierają nie tylko cukier, ale także syntetyczne barwniki i środki smakowo-zapachowe, mogą wywołać reakcje alergiczne organizmu objawiające się skłonnościami do zachowań agresywnych, a nawet przestępczych. Dodatkowo zakwaszają organizm, obciążają wątrobę, trzustkę i jelita, zakłócają cały proces metaboliczny i układ odpornościowy. Zwiększone spożycie cukru powoduje podrażnienie błon śluzowych przewodu pokarmowego (np. żołądka), zaburza florę bakteryjną jelit (odporność), wzrost poziomu lipoprotein w osoczu, które podobnie jak cholesterol są czynnikiem potęgującym chorobę wieńcową serca. Skondensowane cukry powodują reakcje kwaśne w organizmie, zwiększając proces demineralizacji, a w końcowym efekcie wypłukując wapń z kości (już 10-latki zaczynają cierpieć na osteoporozę).

 

Gwałtowne skoki poziomu glukozy we krwi uruchamiają mechanizm działający na hormony w mózgu, odpowiedzialne za gwałtowne zachowania (agresję fizyczną i słowną) i nadpobudliwość!

 

Dziecko spożywające dużo słodyczy w sposób ciągły pozbawia się witamin z grupy B, magnezu i wapnia dostarczanych i tak w niedostatecznej ilości, a tak bardzo potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania mózgu i układu nerwowego. Zjadając dużo słodyczy, potrzebujemy więcej chromu. Słodycze nie tylko eliminują chrom ze spożytych pokarmów, ale również podnoszą poziom glukozy we krwi, prowadząc do wzrostu insuliny. Gdy jedna trzecia zapotrzebowania energetycznego pochodzi z cukru, 3 razy szybciej tracimy chrom, od którego uzależniona jest prawidłowa praca trzustki (cukrzyca).

 

Znając podstawowe skutki uboczne „słodkiego życia”, pomyślmy jakie życie fundujemy sobie i naszym kochanym dzieciom.

 

Źródło:https://skydrive.live.com/?cid=14e71f6c4c84f2f6&id=14E71F6C4C84F2F6!255#...

 

 

Grymaszenie przy stole

GRYMASZENIE PRZY STOLE

Jeżeli twój przedszkolak zaczyna wybrzydzać przy stole, odsuwać od siebie z niechęcią pewne produkty i podczas posiłku zadowala się kilkoma kęsami znanej sobie potrawy, wiedz, że nie jesteś sam. Ponad 40% dzieci w wieku 4 do 6 lat grymasi w kwestii jedzenia. Jest to normalna faza w rozwoju dziecka.

 

We wspomnianym wieku dzieci stronią od nowości. Dzieje się tak z dwóch powodów. Jednym z nich jest instynktowna odpowiedź organizmu na nieznane smaki. Ot po prostu mózg reaguje podejrzeniem i ostrożnością na nowe dla niego produkty. Drugim jest kształtujący się indywidualizm i wykluwające poczucie niezależności. Twoje dziecko daje ci sygnał, że samo chce decydować o tym, co chce jeść. Jako rodzic jesteś w stanie to zrozumieć, ale przecież nie samą kromką z masłem żyje człowiek. Zwłaszcza mały człowiek, który się rozwija. Co więc robić, by pociecha zapałała miłością do kulinarnych nowości, sama sięgała po warzywa i owoce, nie odwracała się z obrzydzeniem od talerza?

 

Uzbrój się w cierpliwość - zanim dziecko samo sięgnie po nowość na talerzu minie od 10 do 20 podań i propozycji skosztowania. Nie rezygnuj! Podawaj nowy produkt wraz z innymi, eksponuj go na stole w różny sposób - jako danie główne, składnik śniadania czy zupy, przekąskę.

 

Zmniejsz porcje - nic tak nie zniechęca do jedzenia jak zbyt duża porcja. Pamiętaj, że mniejsze porcje są bardziej apetyczne i bardziej w zasięgu możliwości dziecka niż przeładowany talerz.

 

Zaangażuj dziecko w przygotowania - postaraj się zaangażować dziecko w przygotowanie posiłku. Niech asystuje ci w kuchni - rwie sałatę, wsypuje i miesza składniki, smaruje masłem kanapki.

 

Wspólne zakupy - nie rezygnuj także z zabierania dziecka na zakupy - wybieranie owoców i warzyw na kolejny posiłek, dotykanie i wąchanie nieznanych produktów pobudza ciekawość. A od ciekawości niedługa droga spróbowania.

 

Trochę kreatywności się przyda - w większości przypadków posiłki niestety wieją nudą. Zwłaszcza z perspektywy maluchów, które po prostu lubią niespodzianki i trochę inne spojrzenie. Zamiast nakładać jak zwykle porcję na talerz, obierz kurs w inną stronę i zobacz co się będzie działo.

 

 

Źródło:https://skydrive.live.com/?cid=14e71f6c4c84f2f6&id=14E71F6C4C84F2F6!255#...

 

 

Dziecięca odmiana cukrzycy

DZIECIĘCA ODMIANA CUKRZYCY

Myli się ten, kto sadzi, że cukrzyca to choroba ludzi starych i schorowanych. Nie tylko ich. Niestety na cukrzycę również chorują nasze dzieci, szczególnie rozpowszechniona jest cukrzyca  typu2.

 

Cukrzyca to innymi słowy nadmiar glukozy we krwi. U zdrowego człowieka, glukoza jaka dostarczana jest wraz pokarmem i wchłaniana przez organizm jest rozprowadzana  do wszystkich narządów. To właśnie ona jest paliwem dzięki któremu funkcjonujemy. Aby nasze komórki mogły jednak pobrać glukozę, do tego potrzebna jest insulina, bez niej w zasadzie ten proces jest niemożliwy, jeśli trzustka nie wyprodukuje odpowiedniej ilości insuliny cukier (glukoza) ciągle pozostaje we krwi. Przyczyną takiej sytuacji jest zła praca trzustki lub insulino-odporność komórek organizmu, które nie dają sobie rady i nie reagują pomimo, że otrzymują tą substancję( to jest cukrzyca typu2).

 

Zarówno pierwszy jak i drugi przypadek prowadzi do uszkodzenia naczyń krwionośnych i układu nerwowego. W obydwu przypadkach komórki które nie otrzymały cukru spowalniają pracę organizmu.

 

Cukrzyca typu 2 związana jest przede wszystkim z tym, że małe dzieci jedzą za dużo produktów przetworzonych, zawierających różne środki konserwujące i sztuczne dodatki. Ten typ cukrzycy związany z cała pewnością z błędami dietetycznymi oraz brakiem ruchu na świeżym powietrzu oraz otyłością.

 

Niestety jeśli sądzicie, że ta cukrzycę można szybko wykryć to się mylicie. W początkowej fazie nie daje ona absolutnie żadnych objawów, pierwsze symptomy choroby pojawiają się zazwyczaj wtedy, gdy choroba jest już w stadium zaawansowanym. W związku z tym należy uważnie obserwować swoje dzieci, szczególnie te, które należą do grupy ryzyka czyli dzieci z nadwagą, otyłe, prowadzące mało aktywny tryb życia lub jeśli w rodzinie wystąpiły już przypadki cukrzycy.

 

Objawy cukrzycy.

Najbardziej niepokojącym symptomem jest zwiększony apetyt u dziecka i niepohamowane pragnienie picia, przy jednoczesnej utracie wagi. Zazwyczaj towarzyszy temu częste oddawanie moczu. Zwrócić należy również uwagę na to, czy nasze dziecko nie bywa zbyt często zmęczone bez powodu oraz czy nie jest senne pomimo tego, że się wysypia. Charakterystycznym objawem jest również swędzenie skóry- jeśli więc zaobserwujemy, że dziecko często się drapie powinno nam to dać  do myślenia.

Jedynym sposobem na to aby dowiedzieć się że nasze dziecko ma cukrzyce jest wynik badania a krwi na czczo, jeśli poziom glukozy będzie wynosił więcej jak 110mmol/l będzie to świadczyło o chorobie.

 

Leczenie i dieta

 

Na początku choroby najtrudniej oswoić się z myślą, że jest to choroba nieuleczalna, decydująca o całej reszcie życia małego jeszcze dziecka. Niełatwa jest także świadomość, że choroba może postępować bardzo gwałtownie. Rodzice muszą przyswoić sobie przynajmniej podstawową wiedzę o wyzwaniach, jakie stawia. Muszą wiedzieć, jak zrobić zastrzyk lub obsługiwać pompę insulinową, umieć zmierzyć poziom cukru, liczyć ilość węglowodanów w posiłkach i przeliczać je na jednostki potrzebnej insuliny. Wiedzę tą stopniowo będą przekazywać dzieciom. Większość pociech choruje między 5. a 8. rokiem życia i już wtedy malca trzeba z nią powoli oswajać. Drugi szczyt zachorowań przypada na okres dorastania, 12–14 lat. Jednak zdarzają się też pacjenci poniżej pierwszego roku życia.

 

Sposób leczenia jednak za każdym razem zależy od tego jak bardzo choroba jest zaawansowana. Stałym jednak elementem jest zawsze  stosowanie diety oraz ścisła współpraca z poradnia diabetologiczną. 

 

Dieta w cukrzycy  powinna dostarczać  wszystkich niezbędnych składników odżywczych: węglowodanów, białek, tłuszczów, witamin i składników mineralnych. Aby niczego w niej nie zabrakło, dbać o jej różnorodność. Należy wybierać  produkty zawierające węglowodany złożone i bogate w błonnik: chleb razowy, otręby pszenne, brązowy ryż, kaszę gryczaną. Zawarty w nich cukier wchłania się powoli i nie powoduje nadmiernie wysokich poziomów cukru we krwi po posiłkach. Unikać należy produktów bogatych w cukry proste – a więc wszystkiego, co słodkie: słodyczy, słodkich napojów, jogurtów, serków, a także owoców i soków owocowych. Powodują one szybki i gwałtowny wzrost stężenia cukru we krwi, bardzo trudny do wyrównania lekami. Ważne aby ograniczyć ilość tłuszczów zwierzęcych oraz dostarczyć odpowiednią ilość witamin i składników mineralnych

 

Jak zapobiegać cukrzycy  u dzieci ?

1. Pilnuj aby Twoje dziecko miało prawidłową wagę!

2. Ograniczaj słodkie, słone i konserwowane przekąski!

3. Dbaj o to, aby Twoje dziecko przynajmniej pół godziny ruszało się na świeżym powietrzu!

 

Źródło:https://skydrive.live.com/?cid=14e71f6c4c84f2f6&id=14E71F6C4C84F2F6!255#...